Witajcie.
Czuję wczorajszy trening w udach – świetnie! Dlatego wrzucę
dzisiaj filmik Mel B z ćwiczeniami na pośladki – naprawdę czuć, jak pracują uda
i pupa. Od poniedziałku dorzucę do treningu nowe ćwiczenia – będę miała wolne i
od pracy, i od szkoły, więc ten dzień przeznaczę na wysiłek.
Przez nawał obowiązków, mam czas dopiero wieczorem i na
ćwiczenia, i na bloga, więc posty w najbliższych dniach będą się pojawiać koło
północy. Ale z tym też muszę skończyć, bo aby schudnąć trzeba też dbać o sen.
Dzisiaj zapowiedziałam wszystkim w pracy, że mają mnie nie kusić
ani słodyczami, ani fast foodami, bo teraz z nimi koniec. Definitywny. Muszę
obudzić w sobie siły odpowiedzialne za dotrzymywanie sobie danych obietnic.
A teraz czas na wyjaśnienie powodu numer 2. Akurat mój
brzuch nie wygląda tak bardzo źle: jest dosyć płaski, mam wyraźne wcięcie w
talii, ale przydałoby się pomniejszyć fałdki. Są jednak takie sytuacje, kiedy
go wciągam, np. kiedy siedzę w pociągu i nagle wypatrzę jakiegoś fajnego
faceta.
Zauważyłam też, że dużo zależy od spodni – niektóre są
brzydko skrojone na brzuchu i robią jakby taki balonik. Tego problemu nie ma
raczej przy bojówkach, ale wtedy są widoczne boczki. A przecież wiemy, że
biodrówki z wylewającymi się boczkami to nieciekawy widok.
Nie marzę o kaloryferze, bo nawet nie podobają mi się takie
umięśnione brzuszki u kobiet. Cudnie byłoby po prostu mieć płaski brzuch. Taki,
z którym nie czułabym skrępowania kiedy niechcąco podnosi się bluzka i widać
skrawek ciała. Taki, żeby było widać tylko skórę, a pakiet z tłuszczem.
Więc taki brzuszek mi się marzy. I znów wrzucam zdjęcia jako
motywatory. To już będzie taki stały punkt do każdego powodu. Wyszukując je,
przejrzałam mnóstwo brzuchów, i tak sobie pomyślałam, że skoro tyle dziewczyn
ma takie fajne ciało, to ja też powinnam ulepszyć swoje. Dla swojej
satysfakcji, żeby nie czuć już żalu oglądając te fotki:
Obym latem choć troszkę zbliżyła się do takich wymiarów.
Pozdrawiam =)










